Czarnogóra samochodem z dzieckiem

wpis w: Chorwacja i Czarnogóra | 0

Uwielbiamy podróżować samochodem. Słuchać lokalnego radia i mieć możliwość zatrzymania się zawsze i wszędzie. W Czarnogórze przyznaję jednak że nie zamierzaliśmy w samochodzie spędzić AŻ TAK dużo czasu. Jako że kiedyś kiedy zahaczyłam o ten kraj autostopem w trakcie mojej podróży po Bałkanach wiedziałam że co jak co, ale Budvę należy ominąć szerokim łukiem. Problem pojawił się jednak kiedy okazało się że.. takiego łuku nie ma;) Przez wybrzeże biegnie jedna jedyna droga, którą za każdym razem kiedy wybieraliśmy się na jakąś dalszą przejażdżkę musieliśmy przebić się przez zmulitplikowaną najgorszą część Międzyzdrojów połączonych z Krupówkami, czyli kurort turystyczny nawiedzany głównie przez bogatych Rosjan. Weźcie na to poprawkę jeśli chcielibyście zamieszkać na południe od Budvy (tak jak my).

Na szczęście potwierdziło się to co już wiedzieliśmy: Tymek jest fantastycznym kompanem podróży i z nim to na koniec świata i jeszcze dalej. Kiedy po raz kolejny utkwiliśmy w wielogodzinnym korku w naszym (klimatyzowanym na szczęście;) Peugeocie i odpowiedział na moje pytanie „jak tam na tylnim siedzeniu?” – „wszystko dobrze, oglądam sobie świat” miałam ochotę go zacałować. Tu akurat naprawdę nam się poszczęściło. Tymka co prawda trenowaliśmy od urodzenia, bo kursował dwa razy w miesiącu z nami to do jednej babci, to do drugiej, to w góry to na mazury, ale naprawdę nigdy nie mieliśmy z nim problemu w samochodzie. Instant drzemka. Kiedy bywały dni że nie miałam już żadnego pomysłu na to jak nakłonić go do popołudniowej drzemki to zawsze wystarczyło odpalić samochód i przejechać kilka kilometrów przez Warszawę (mam już kilka fajnych upatrzonych miejscówek z widokiem gdzie można w miłych okolicznościach przyrody popracować sobie z samochodu gdyby ktoś był zainteresowany;).

 

 

Zostaw Komentarz